Trasa czerwonego pociągu w Szwajcarii kojarzy się przede wszystkim z Bernina Express, ale w praktyce podobne określenie bywa używane także wobec innych składów Kolei Retyckich. Najważniejsze jest więc nie samo hasło, tylko to, skąd pociąg rusza, ile trwa przejazd i czy lepiej zaczynać w Chur, czy w St. Moritz. Poniżej rozpisuję to praktycznie: od początku trasy, przez bilety i rezerwacje, po najwygodniejszy wariant dla osób jadących z Polski.
Najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć przed wejściem do czerwonego pociągu
- Najczęściej chodzi o Bernina Express, którego długi wariant startuje w Chur, a krótszy w St. Moritz.
- Na Bernina Express rezerwacja miejsca jest obowiązkowa, więc sam bilet nie wystarczy.
- Jeśli chcesz jechać taniej, na tej samej linii kursuje regionalny pociąg Bernina Line z opcjonalną miejscówką za 5 CHF.
- Chur to najpraktyczniejszy punkt startu, bo daje pełną trasę i dobre połączenia przesiadkowe.
- Najciekawsze widoki nie pojawiają się od razu, tylko stopniowo: najpierw okolice Chur, potem wiadukty Albuli, a później przełęcz Bernina.
Najpierw ustal, o jaki czerwony pociąg chodzi
Ja zaczynam od doprecyzowania nazwy, bo w Szwajcarii „czerwony pociąg” potrafi oznaczać kilka różnych rzeczy. Najczęściej czytelnik ma na myśli Bernina Express, ale część osób mówi tak również o regionalnych składach RhB albo o innych panoramicznych pociągach, które też są czerwone i jeżdżą w alpejskich krajobrazach.
Najprościej patrzeć na to tak: jeśli interesuje Cię słynna trasa przez Alpy z widokami na lodowce, viadukty i włoskie Tirano, to prawie na pewno chodzi o Bernina Express. Jak podaje Rhätische Bahn, długi wariant tej trasy prowadzi z Chur do Tirano, a krótszy odcinek z St. Moritz do Tirano. To właśnie ten szczegół rozstrzyga, gdzie naprawdę zaczyna się podróż.
| Wariant | Punkt startu | Czas przejazdu | Dlaczego ma znaczenie |
|---|---|---|---|
| Bernina Express, długi odcinek | Chur | ok. 4 godz. | Najpełniejsza wersja trasy i najczęstsza odpowiedź na pytanie o początek podróży |
| Bernina Express, krótki odcinek | St. Moritz | ok. 2 godz. 15 min | Lepszy wybór, jeśli jesteś już w Engadynie albo masz mniej czasu |
| Regionalny pociąg Bernina Line | St. Moritz | Zależnie od kursu | Ta sama linia, niższy koszt i większa elastyczność |
| Arosa Line | Chur | ok. 1 godz. | Inny czerwony pociąg RhB, często mylony z Bernina Express |
| Glacier Express | Zermatt lub St. Moritz | ok. 8 godz. | Też słynny i czerwony, ale to zupełnie inna relacja |
W praktyce, jeśli zależy Ci na jednej, konkretnej odpowiedzi, najbezpieczniej przyjąć, że start Bernina Express jest w Chur. I właśnie od tego punktu najlepiej budować plan całej podróży.

Dlaczego Chur jest najczęstszym punktem startu
Chur ma przewagę nie dlatego, że „ładniej brzmi na bilecie”, tylko dlatego, że daje pełniejszy przejazd. To najdłuższy i najbardziej klasyczny wariant Bernina Express, a jednocześnie bardzo wygodny logistycznie punkt wejścia na trasę. Ja właśnie od Chur zaczynałbym podróż, jeśli ktoś jedzie do Szwajcarii pierwszy raz i chce zobaczyć maksimum bez kombinowania z przesiadkami.
Chur jest też sensowny z praktycznego powodu: łatwiej tam zgrać dojazd pociągiem z innych części kraju, a sam początek trasy nie wymaga dodatkowego transferu autobusowego. Według Switzerland Tourism, właśnie ten odcinek łączy Chur z Tirano i prowadzi przez UNESCO-listed linię Albula/Bernina, więc dostajesz pełne doświadczenie, a nie tylko jego skróconą wersję.
- Jeśli jedziesz z Zurychu, Chur jest najwygodniejszym miejscem na przesiadkę.
- Jeśli chcesz „zaliczyć” całą trasę, długi wariant z Chur jest po prostu lepszy.
- Jeśli planujesz nocleg w Graubünden, łatwiej dopasować rozkład i nie zaczynać dnia w pośpiechu.
- Jeśli zależy Ci na spokojnym wejściu do podróży, ja dałbym sobie co najmniej 20-30 minut zapasu przed odjazdem.
To prowadzi do ważniejszego pytania: co właściwie zobaczysz zaraz po ruszeniu z Chur i czy początek trasy rzeczywiście robi takie wrażenie, jak na zdjęciach.
Jak wygląda pierwszy odcinek po starcie z Chur
Pierwsze kilkadziesiąt minut przejazdu nie działa jak efektowny trailer, który od razu rzuca najgłośniejsze kadry. I dobrze, bo dzięki temu trasa buduje napięcie stopniowo. Zamiast jednego „wow” na wejściu dostajesz cały ciąg zmian krajobrazu: najpierw okolice miasta i dolinę, potem coraz bardziej alpejskie widoki, a dalej konstrukcje, które robią z tej podróży coś więcej niż zwykły przejazd.
Na oficjalnej trasie Bernina Express z Chur do Tirano przejeżdża się przez 55 tuneli i 196 mostów, a jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów jest wiadukt Landwasser. To właśnie taki początek lubię najbardziej: nie jest nachalny, ale bardzo szybko pokazuje, że to nie jest zwykły pociąg regionalny. Z czasem pojawiają się kolejne mocne miejsca, jak przełęcz Bernina, lodowiec Morteratsch, jeziora Lej Pitschen, Lej Nair i Lago Bianco oraz okrężny wiadukt Brusio.
Najważniejsza rzecz, którą warto sobie uświadomić, jest prosta: sens startu w Chur polega na pełnym przebiegu trasy. Jeśli wejdziesz dopiero w St. Moritz, nadal zobaczysz świetne odcinki, ale tracisz część tego „narastania” krajobrazu, które robi największe wrażenie przy pierwszym przejeździe.
Gdy już wiesz, jak zaczyna się sama podróż, naturalnie pojawia się temat biletów i tego, ile naprawdę kosztuje wejście do tego pociągu.
Bilety i rezerwacje bez niepotrzebnych dopłat
Tu widzę najwięcej pomyłek. Wiele osób zakłada, że wystarczy zwykły bilet kolejowy, a reszta rozwiąże się sama. W przypadku Bernina Express to nie działa: potrzebujesz biletu oraz obowiązkowej rezerwacji miejsca. Jeśli masz Swiss Travel Pass albo GA, sam przejazd może być objęty ważnością, ale miejscówka nadal pozostaje osobnym kosztem.
Na ofertach z 2026 roku widać, że rezerwacje na Bernina Express są sezonowe i zależą od odcinka. W praktyce samą miejscówkę na odcinku Chur–Tirano można spotkać w okolicach CHF 44, a na krótszym odcinku St. Moritz–Tirano około CHF 32. Traktowałbym to jako realne widełki, ale nie jako cenę „na zawsze”, bo sezon, dostępność i rodzaj oferty potrafią to zmieniać.
Jest też druga, często rozsądniejsza opcja: regionalny pociąg na linii Bernina. Jak podaje Rhätische Bahn, rezerwacja miejsca kosztuje tam CHF 5 za osobę i nie jest obowiązkowa, choć przy dużym ruchu naprawdę warto ją rozważyć. To samo połączenie, ale bez panoramicznego składu, cateringu i całej oprawy Bernina Express.
| Opcja | Koszt dodatkowy | Co dostajesz | Najlepsze zastosowanie |
|---|---|---|---|
| Bernina Express | Rezerwacja obowiązkowa, cena sezonowa | Panoramiczny skład, duże okna, pełne doświadczenie | Gdy chcesz zrobić z przejazdu główną atrakcję wyjazdu |
| Regionalny pociąg Bernina Line | CHF 5 za rezerwację miejsca | Ta sama trasa, bez panoramicznego wagonu | Gdy liczysz budżet albo wolisz większą elastyczność |
| Swiss Travel Pass / GA | Bilet może być już objęty, miejscówka zwykle osobno | Wygodny sposób na łączenie odcinków podróży | Gdy jedziesz po Szwajcarii dłużej niż jeden dzień |
Do tego dochodzi jeszcze kwestia bagażu. Na Bernina Express są półki i miejsce na walizki, ale przestrzeń jest ograniczona. Roweru nie przewieziesz tam samodzielnie, za to na regionalnych pociągach ta sama trasa bywa bardziej elastyczna. W praktyce oznacza to jedno: jeśli podróż ma być wygodna, rezerwację i wariant przejazdu trzeba dobrać przed zakupem, a nie na peronie.
Kiedy lepiej zacząć w St. Moritz zamiast w Chur
Chur jest najlepszy dla osób, które chcą pełnej wersji przejazdu, ale St. Moritz też ma sens. Wybrałbym go w dwóch sytuacjach: kiedy jesteś już w Engadynie i nie chcesz wracać do Chur tylko po to, żeby rozpocząć trasę od początku, albo wtedy, gdy zależy Ci na krótszej podróży i bardziej zwartej logistycznie wycieczce.
Krótszy odcinek St. Moritz–Tirano trwa około 2 godziny i 15 minut, więc jest dobry dla osób, które chcą zobaczyć najpiękniejszy fragment trasy bez poświęcania pół dnia. To też lepszy wariant, jeśli podróżujesz z dziećmi, masz napięty plan zwiedzania albo po prostu wiesz, że pełny przejazd byłby dla Ciebie zbyt długi.
- Wybierz Chur, jeśli chcesz pełnej trasy i mocniejszego efektu „od początku do końca”.
- Wybierz St. Moritz, jeśli jesteś już w regionie Engadyny.
- Wybierz St. Moritz, jeśli zależy Ci na krótszym, ale nadal bardzo malowniczym przejeździe.
- Wybierz regionalny pociąg, jeśli bardziej liczy się budżet niż panoramiczny skład.
To nie jest kwestia lepszego lub gorszego wariantu, tylko dopasowania przejazdu do celu podróży. I właśnie dlatego przed wyjazdem warto domknąć jeszcze kilka praktycznych szczegółów.
Co jeszcze sprawdziłbym przed wyjazdem
Gdy planuję taki przejazd, nie skupiam się tylko na samym bilecie. Zwracam uwagę na kilka drobiazgów, które robią dużą różnicę w komforcie. Po pierwsze, sprawdzam kierunek podróży, bo to decyduje o tym, jak złożą się kolejne widoki i jak wygodnie ułożysz cały dzień. Po drugie, pilnuję, żeby nie mieszać Bernina Express z regionalnym pociągiem, bo to podobna linia, ale zupełnie inny produkt.
Po trzecie, pamiętam o tym, że sezon potrafi zmieniać warunki przejazdu. W 2026 roku na oficjalnych stronach pojawiają się też komunikaty o okresowych utrudnieniach i wariantach objazdowych, więc przed odjazdem warto sprawdzić aktualny rozkład, a nie tylko samą nazwę kursu. Po czwarte, jeśli jedziesz z cięższym bagażem, lepiej zaplanować go tak, żeby nie przeszkadzał przez całą podróż. To szczególnie ważne na trasie, gdzie większość ludzi chce siedzieć przy oknie i robić zdjęcia.
Najkrócej: jeśli interesuje Cię pełny, najbardziej znany start czerwonego pociągu w Szwajcarii, wybierz Chur. Jeśli chcesz skrócić trasę, jedź ze St. Moritz. Jeśli chcesz ograniczyć koszt, rozważ regionalny pociąg na tej samej linii. Dobrze dobrany początek trasy robi tu większą różnicę niż sam wybór miejsca przy oknie.
